Archiwum | ||||||||||||||
| ||||||||||||||
|
DANIA - kraj udanych reform i przyjaznych ludzi
„Kocham mój kraj, w którym jest niewielu ludzi posiadających za dużo i tak niewielu tych, którzy mają za mało” – to słowa popularnej pieśni, śpiewanej przez Duńczyków równie często, jak hymn narodowy. O prawdziwości powyższych słów mieliśmy okazję przekonać się w serii licznych spotkań z Duńczykami i Polakami, zamieszkałymi tam na stałe. W wyjeździe studyjnym w dniach 10.06 – 16.06.2001 r. wzięło udział 31 osób – samorządowców z powiatów: grójeckiego, piaseczyńskiego i opoczyńskiego. Celem wyjazdu było poznanie duńskich doświadczeń w dziedzinie samorządności. Poznaliśmy więc prawne uwarunkowania tamtejszej demokracji, sposoby koordynacji pracy pomiędzy państwem, powiatem a gminą. W czasie licznych spotkań z gospodarzami omawialiśmy problemy bezrobocia – na tym polu Dania ma szczególne osiągnięcia – bezrobocie sięga zaledwie 5 % ! Bezrobotni to głównie uchodźcy polityczni z krajów ogarniętych konfliktem zbrojnym jak: Albańczycy, Serbowie, Palestyńczycy. W trakcie spotkań sporo miejsca poświęcono programowi przeciwdziałania marginalizacji młodzieży oraz prewencyjnej pracy policji duńskiej. Pierwszy wykład i spotkanie poprowadził dr Kristian Hvidt – historyk parlamentaryzmu. Siedzibą parlamentu jest zamek Christiansborg z bogatą kolekcją obrazów; portretów i pejzaży. Dr Hvidt mówił o istocie demokracji i historii konstytucji swojego kraju (pierwszą konstytucję duńską uchwalono w 1849 roku, obowiązującą dzisiaj jest ustawa z 1953 r.). W skład parlamentu wchodzi 179 posłów reprezentujących różne ugrupowania polityczne. Królowa ma ograniczoną władzę; reprezentuje kraj na zewnątrz, pośredniczy również w rozmowach między rządem a parlamentem. Jednym ze sposobów kompromisu i konsultacji ze społeczeństwem jest referendum. W wyniku ostatniego z nich zapadła decyzja, że Dania nie będzie wprowadzała wspólnej waluty Euro. W duńskim parlamencie działa 9 partii politycznych, które można podzielić na dwa bloki – w praktyce oznacza to, że rząd można zmienić niewielką ilością głosów. Spotkanie z policją duńską odbyło się w Domu Polonii. Z zainteresowaniem wysłuchaliśmy prelekcji zastępcy dyrektora policji w Kopenhadze Arne I. Stevnsa, a jego wystąpienie uzupełniła pani komisarz Jette Glemsoe. Specjalna komisja Unii Europejskiej badała sytuację policji w Danii i 17 innych krajach. Okazało się, że Duńczycy czują się bezpieczni w swoim kraju, są zadowoleni z pracy policji a zjawisko korupcji jest niemal nieznane. Policja kopenhaska zatrudnia łącznie 2,5 tys. osób. Arne I. Stevns kieruje pracą sekcji kryminalnej, podlega mu 400 policjantów, 50 prokuratorów i 100 policjantów porządkowych. Jednym z problemów jest występująca i tutaj marginalizacja młodzieży. 50 % oskarżonych młodych ludzi to cudzoziemcy nie znający języka, znajdujący się najczęściej w trudnej sytuacji. To oni właśnie dokonują napadów i rabunków – rodzi to zrozumiałe niezadowolenie wśród mieszkańców stolicy. Problemów tych nie rozwiąże sama policja. Konieczne jest ścisłe współdziałanie szkół i wydziałów socjalnych gmin. Opracowano projekt pracy od podstaw wśród młodzieży zagrożonej przestępczością. Pierwszy etap to podjęcie działań mających na celu poprawę sytuacji materialnej członków grupy. Drugi etap to szczegółowe badanie kultur i środowisk rodzinnych grupy, trzeci – różnorodna pomoc dla konkretnych osób. Okazało się, że po 2 latach 80 % młodych ludzi objętych projektem ustabilizowało swoje życie i podjęło stałą pracę. Projekt otrzymał II nagrodę unijnej Komisji Europejskiej. Próg karalności młodocianych przestępców to 15 lat – młodsze dzieci nie odpowiadają przed sądem. Grupa wiekowa 15-17 lat po popełnieniu pierwszego przestępstwa traktowana jest stosunkowo łagodnie. Duńczycy uważają, że system kar nie hamuje zjawiska przestępczości. Należy badać przyczyny i bezpośrednio na nie oddziaływać – stąd polskie propozycje zaostrzenia systemu kar przyjmowane są w Danii z dezaprobatą. Policja duńska dociera do wszystkich szkół, uczestniczy w lekcjach wychowawczych z udziałem rodziców. Utworzono specjalny klub młodzieżowy, którym opiekują się policjanci. Należy jednak zaznaczyć, że wysiłki policjantów wspomaga szkoła duńska, fundacje oraz organizacja SSP (szkoła – służby socjalne gmin – policja). Ta ostatnia gromadzi wszelkie informacje o środowiskach zagrożonych przestępczością, interesuje się warunkami życia dzieci i młodzieży, sposobami spędzania wolnego czasu. Wydaje się, że doświadczenia duńskie w tej dziedzinie można by w znacznej części przenieść na rodzinny grunt. W ciągu pracowitego tygodnia duńskiego uczestnicy seminarium zastanawiali się wielokrotnie nad możliwościami przeniesienia sprawdzonych doświadczeń duńskich na polski grunt. Potwierdziły to przede wszystkim spotkania z Arne Steffensenem – wiceburmistrzem powiatu kopenhaskiego oraz Ole Andersenem – burmistrzem gminy Gladsaxe. Ludność powiatu kopenhaskiego reprezentuje 31 radnych, wybranych na okres 3 lat. Rada podzieliła zadania pomiędzy 4 komisje, z których najważniejszą jest komisja finansowa. Pozostałe to: komisja ochrony zdrowia, spraw socjalnych, szkolnictwa i kultury oraz techniki i ochrony środowiska. Duńskie rady nie posiadają zarządów – funkcję polskiego zarządu spełnia tam komisja finansowa, a burmistrz z urzędu jest przewodniczącym rady. Posiedzenia dobywają się raz w miesiącu. Warto chyba przyjrzeć się – dla porównania strukturze budżetu powiatu kopenhaskiego. Łącznie wynosi 13 mld koron, z tego na ochronę zdrowia z tego na ochronę zdrowia i szpitalnictwo 40 %, sprawy socjalne – 26 %, oświata i kultura – 11 %, komunikacja 3 %. Dochody powiatu to w 85 % podatki od ludności. Gminy duńskie, zorganizowane w krajowy związek gmin, rokrocznie zawierają umowę z władzami państwowymi określającą planowany wzrost budżetu. Ogranicza to w pewnym stopniu swobodę gmin, ale i porządkuje większość spraw lokalnych. W czasie naszego pobytu trwały już konsultacje burmistrzów i związku gmin z władzami państwowymi, dotyczące ustawy budżetowej na rok 2002. Z konieczności skrótowo i dość pobieżnie przedstawiłam ważniejsze różnice polsko-duńskie i własne, niewątpliwie subiektywne spostrzeżenia. Nie można nie wspomnieć o miłej atmosferze, jaka towarzyszyła nam w trakcie kilkunastu spotkań z Duńczykami i Polakami. Profesor Jan Górecki, ambasador RP, kiedy przypadkiem dowiedział się o naszym pobycie zaprosił nas na prywatną wizytę do siedziby ambasady. Okazał się, że jest rodzinnie związany z powiatem grójeckim, a najserdeczniej i najdłużej rozmawiał z naszą przewodniczącą, panią Marią Dziubową, z którą ma wielu wspólnych znajomych. I wreszcie nasi polscy gospodarze i organizatorzy seminarium w Danii. Należą się im słowa wdzięczności za precyzyjnie przemyślany i dopracowany w szczegółach program spotkań i pobytu naszej delegacji. Roman Śmigielski, przewodniczący Federacji organizacji polskich i polsko-duńskich w Danii, Roman Miedzianogóra, dyrektor Szkoły Języków Ojczystych w Kopenhadze, Margareta Kępińska – Jakobsen, członek Komitetu Helsińskiego czy Jan Maruszewski, gospodarz Domu Polonii … Wszyscy oni stworzyli niezapomnianą, serdeczną atmosferę. Rozmawialiśmy wielokrotnie o sprawach polskich. W okresie stanu wojennego nasi gospodarze organizowali dziesiątki transportów z pomocą humanitarną dla Polski. Teraz służą jej swoją wiedzą i intelektem. Roman Śmigielski powiedział m. in. „Mieszkając tutaj jesteśmy nadal Polakami. To, co robimy jest jedną z form spłacania naszego długu Ojczyźnie”. Nieodparcie nasuwa się refleksja, że to dobrze dla Polski jeśli tacy ludzie, którzy tam odgrywają znaczącą rolę w świecie nauki, kultury i biznesu chcą nadal służyć swojemu krajowi. Jak Margareta Jakobsen, która pożegnała właśnie grupę Łotyszów i przybiegała na spotkanie z nami lekko zdyszana, jak Roman Śmigielski, specjalista w duńskim NIK-u czy Roman Miedzianogóra, który uparcie poszukuje polskich śladów na ziemi duńskiej. Polacy, skupieni w Domu Polonii pod egidą Jana Maruszewskiego kultywują polskie tradycje kulturalne – działa tam nawet teatrzyk dziecięcy „Bolek i Lolek”. Z okazji naszego pobytu przygotowali specjalny program z utworami Chopina w wykonaniu utalentowanej 12-latki Ani Szeler, piosenkami brawurowo zaśpiewanymi przez Małgorzatę Cegiełkę-Ivanovic i poezją K. I. Gałczyńskiego (Katarzyna Bogdanowicz). W czasie spotkań wielokrotnie wracano do przeszłości. Dania – tak jak i Polska – doświadczyła w przeszłości aktów agresji ze strony sąsiadów, Szwecji i Niemiec. W niewielkiej miejscowości Taagerup zwiedziliśmy unikalne Muzeum polskie założone przez… duńskiego dziennikarza Torstena Elsvora. Ekspozycja poświęcona jest Polkom, które pracowały na tamtejszych plantacjach buraków cukrowych od końca XIX wieku. Pozostawiły wiele materialnych śladów swojego pobytu, zyskując szacunek i podziw rodowitych mieszkańców tej ziemi. Jest w Kopenhadze niewielki cmentarz żołnierzy duńskiego Ruchu Oporu. Wśród nich spoczywa jedyny cudzoziemiec – Polak i Dunka, która była żoną tego Polaka... Anna Kornatek Redaktor naczelny Miesięcznik Społeczno-Kulturalny "Echo Warki"
| ||||||||||||||
ELATED PageKits © 2002 ELATED.com/PageKits.com | ||||||||||||||