Archiwum | ||||||||||||||
| ||||||||||||||
|
Polska-Polonia wzajemne oczekiwania Polonia w tworzeniu nowej Europy (Referat Romana Śmigielskiego, Sekretarza generalnego EUWP, Przewodniczącego Federacji organizacji polskich i polsko duńskich w Danii „Polonia”, wygłoszony na III Międzynarodowej Konferencji Polonijnej "Polska-Polonia wzajemne oczekiwania. Polonia w tworzeniu nowej Europy." w Szczecinie w dniu 17.09.2004 r.).
Magnificencjo! Pani Prezydent! Panie Wojewodo! Szanowne Panie! Szanowni Panowie! Przede wszystkim chciałbym serdecznie podziękować organizatorom, że po raz kolejny dają nam możliwość artykulacji naszych oczekiwań w stosunku do Polski, a konkretnie w stosunku do jej organów konstytucyjnych.
Na prawdę nie chcę dziś powtarzać tego, o czym była tu mowa rok czy dwa lata temu. Stwierdzę tylko z żalem, że dotychczas nasz głos okazał się głosem wołającego na puszczy. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że obecny premier, który w ciągu sześciu tygodni miał niebywałą dotąd okazję, aby dwa razy wygłaszać expose, nie umieścił w nich o nas ani słowa.
Premier Belka nie wspomniał o Polonii i Polakach zamieszkałych za granicą ani w expose z 14 maja, ani w expose z 24 czerwca, no może z wyjątkiem, tych Polaków, którzy czasowo przebywają w Iraku oraz tych, którzy dzięki podejmowaniu nauki i pracy w państwach członkowskich Unii Europejskiej będą lepiej wykształceni i mobilni zawodowo.
W swoim drugim expose Premier Belka powiedział – cytuję: „obowiązkiem rządu jest pamiętać o tym, iż historia nie kończy się na tym rządzie i na tej kadencji Sejmu. Są zadania, które sięgają dalej, są zaniechania, które będą kosztować w przyszłości.” Jednych z takich zadań, które sięgają dalej, są - moim zdaniem – kontakty z Polonią i Polakami zamieszkałymi za granicą.
To, że obecny premier rządu RP wydaje się nie dostrzegać Polonii nie jest niestety sytuacją wyjątkową. Również w expose poprzedniego premiera, Leszka Millera, nie można było znaleźć wzmianki o Polonii. Choć sam Miller twierdził, że nie jest ważnym jak mężczyzna zaczyna, my już dzisiaj wiemy, jak premier Miller skończył.
Nie ma najmniejszych wątpliwości, że Polacy, zamieszkujący kraje europejskie, mogą odegrać znaczącą rolę w tworzeniu nowej Europy. I myślę tutaj o Europie w dużo szerszym pojęciu niż tylko obecne kraje Unii Europejskiej.
Polonia i Polacy mieszkający za granicą mają do spełnienia olbrzymia rolę w integracji i promocji Polski w Europie. Ze strony polskich polityków słychać dość często głosy nawołujące Polonię do promowania spraw polskich. Apele te wydają się całkowicie niepotrzebne, bo – przynajmniej jeśli chodzi o organizacje polonijne – należy to do naszych statutowych celów i nie wyobrażam sobie żeby jakakolwiek Polonia nie chciała aby Polska i Polacy cieszyli się jak najlepszą opinią.
W wielu krajach naszego kontynentu Polska jawi się nadal jako słaby i biedny kraj, a przede wszystkim mało znany. Wielokrotnie widziany w obiektywie stereotypów. Oficjalna Polska próbuje to zmienić. Organizuje się wystawy, koncerty czy okolicznościowe spotkania, ale niestety z mizernym skutkiem. Akcje te docierają przede wszystkim do osób, które już i tak Polskę znają i od lat figurują na listach wysyłkowych naszych ambasad. Nie dociera się natomiast do szeroko rozumianych społeczeństw.
Dokonać tego może tylko Polonia. Polacy zamieszkujący od lat w danym kraju mają największe możliwości dotarcia do swoich sąsiadów. To oni właśnie mogą być najlepszymi ambasadorami Polski i polskości. Do przyjaznego spojrzenia na Polaków nie przyczyni się (poza może ścisłym gronem melomanów) koncert z udziałem Krzysztofa Pendereckiego i prezydenta Kwaśniewskiego, ale dokonać tego może postawa i zachowanie Kowalskiego wobec jego sąsiada Schmidta czy Smitha.
Kto inny jak nie my, mieszkający od lat w różnych krajach i znający zwyczaje społeczeństw w których żyjemy, może do nich trafić najlepiej? Także tylko nasze organizacje mogą - nie tylko od wielkiego dzwonu - ale regularnie brać udział w lokalnych imprezach czy festynach dzielnicowych.
Dzięki takiej działalności Polska i Polacy mogą stale być obecni w świadomości otaczających nas społeczeństw, jako Ci, którzy potrafią coś zorganizować, wśród których są osoby utalentowane, otwarte na innych, pomocne. Kolejnym obok promocji Polski zadaniem, które - moim zdaniem – najlepiej może dokonać Polonia jest obrona dobrego imienia Polski i Polaków, obrona naszej Godności Narodowej. Oficjalna Polska, albo nie chce tego robić, albo też tego zrobić nie potrafi. Musimy walczyć z nieprawdziwymi, fałszywymi informacjami na temat Polski i Polaków, ze wszystkimi wzmiankami na temat „polskich obozów koncentracyjnych”, „polskiego antysemityzmu”, „staniu z bronią u nogi” i z tym podobnymi kliszami i stereotypami. Pamiętajmy, że większość z nich ma bardzo różne podłoża: niedostateczna znajomość tematu, kompletna ignorancja poruszanej sprawy lub wręcz złośliwość. Musimy działać rozważnie, bez niepotrzebnych afektów, tłumaczyć wszystkim cierpliwie, jak dziecku – po rusku i niemiecku – że Polska jest normalnym krajem, że Polacy są normalnymi Europejczykami. Nie unośmy się, nie pieńmy, nie dajmy nikomu do zrozumienia, że jest gorszy czy głupszy, gdyż takie postępowanie może przynieść więcej szkód niż zysków. Kolejną dziedziną, w której europejska Polonia ma odpowiednie kompetencje i na pewno może pomóc, jest podzielenie się znajomością krajów Unii Europejskiej z polskimi członkami Parlamentu Europejskiego, z polskimi pracownikami Komisji i innych instytucji Unii Europejskiej, a także z urzędnikami administracji państwowej i lokalnej w Polsce. Należy jednak pamiętać, że do tanga trzeba dwojga...
Szacunek dla historii nakazywał odnotowanie w preambule do Konstytucji Unii Europejskiej znaczenia tradycji chrześcijańskich w Europie. Wyrażamy głęboki żal, że tak się niestety nie stało. Należy jednak podkreślić w tym miejscu, że w sposób nie mający wcześniej precedensu w unijnym systemie prawnym, wpisano do traktatu konstytucyjnego gwarancje poszanowania tożsamości, praw i statusu kościołów, stowarzyszeń i wspólnot religijnych. Uważam, że Polacy, zarówno Ci zamieszkali w kraju, jak i Ci zamieszkali w pozostałych krajach Unii Europejskiej powinni swoim postępowaniem i zachowaniem na co dzień ukazywać innym nacjom jakie znaczenie ma dla nas tradycja chrześcijańska. Wprowadzajmy w życie te słowa, których zabrakło w preambule. Starajmy się, w oparciu o nasze tradycje, być przykładem dla innych, którzy tych tradycji nie znają.
Możemy dużo zrobić w dziedzinie kultury, nauki i szkolnictwa. Ale i w tych dziedzinach wymagana jest ścisła współpraca z krajem. Znaczenie nauczania języka polskiego będzie ciągle rosło wraz z coraz większą liczbą Polaków szukających pracy poza granicami RP. Z olbrzymią przykrością obserwujemy, że w wielu wypadkach szukający pracy w krajach Unii Europejskiej są w straszliwy sposób wykorzystywani przez swoich rodaków. Chcemy tutaj w jak najostrzejszej formie odciąć się od tych praktyk. Jednocześnie musimy podkreślić, że pośrednictwo pracy nie było, nie jest i nie powinno być zadaniem organizacji polonijnej.
Możemy wiele zrobić w obronie tożsamości i praw mniejszości narodowych w krajach Unii Europejskiej. Możemy obserwować, czy zobowiązania przyjęte przez kraje naszego zamieszkania oraz zaciągnięte w międzynarodowych umowach i innych dokumentach dotyczących tych mniejszości są przestrzegane. Europejskie organizacje polonijne powinny mieć możliwość informowania o łamaniu praw np. dotyczących polskich mniejszości narodowych odpowiednim instytucjom Unii Europejskiej. Nie trzeba chyba dodawać, że organizacje te powinny otrzymywać w tej sprawie jak najdalej idącą pomoc ze strony władz Polski.
Polonia i Polacy zamieszkali za granicą mogą i chcą odegrać dużą rolę w tworzeniu nowej Europy. Cel ten może być osiągnięty tylko i wyłącznie poprzez partnerskie stosunki z podmiotami działającymi w kraju. Miejmy nadzieję, że nasz głos będzie tym razem wysłuchany.
| ||||||||||||||
ELATED PageKits © 2002 ELATED.com/PageKits.com | ||||||||||||||