* Redaktor: Wojciech Jagielski
* Kolegium redakcyjne:
Torsten Elsvor, Maria Małaśnicka
Miedzianogóra, Katarzyna Perner
Kuna, Ryszard Strzelbicki, Roman Śmigielski, Helena Zamorska
* Dział kolportażu: Piotr Dąbrowski *
Dział reklam: Roman Śmigielski
* Redakcja techniczna, fotoskład i druk: Dom
Wydawniczy ELIPSA, ul. Inflancka 15/198, 00-189 Warszawa, Polska
DZIEŃ DANII W KRAKOWIE
Perspektywa wejścia Polski do Unii Europejskiej obudziła potrzebę poznania
państw, które już do niej należą. Jest to zrozumiałe, bo przecież od pierwszego
maja 2004 roku dzielimy z nimi wspólne losy. Dlatego każda inicjatywa
zmierzająca do zapoznania wszystkich Polaków, a szczególnie młodszych pokoleń
(jak np. studentów), z historią, kulturą, a przede wszystkim ze zwyczajami i
dniem dzisiejszym krajów Europy Zachodniej, jest bardzo cenna. Taką inicjatywę
wykazało Niezależne Zrzeszenie Studentów Akademii Ekonomicznej w Krakowie.
Zorganizowano cykl „Dni”, poświęconym poszczególnym krajom. Już odbyły się:
Dzień Austrii, Dzień Hiszpanii, Dzień Irlandii, Dzień Niemiec, Dzień Portugalii,
Dzień Włoch, a w dniach 17-19 marca 2004 roku właśnie Dzień Danii. Już motto
umieszczone na zaproszeniu jest bardzo wymowne: „Życie to ciekawość.
Zaspakajanie jej odrywa nas od domu, ale przede wszystkim pozwala nam zadomowić
się na całym świecie.” Wygląda na to, że rośnie nowe pokolenie Polaków, którzy
traktują już nie Polskę, ale Europę jako odskocznię do poznania reszty świata.
Była
to już zatem siódma z kolei impreza przedsięwzięcia zatytułowanego „Unia
Europejska przedstawia się”. W zasadzie powinna się nazywać Dni Danii, bo
trwała aż trzy dni. Po raz pierwszy zresztą miała być adresowana również do
młodzieży licealnej w odróżnieniu od poprzednich, które miały głównie wymiar
uczelniany. W środę 17 marca - dniu wstępnym prezentacji - pokazano trzy filmy
duńskie: „Ratunku, jestem rybką” w reżyserii Stefana Fjeldmarka oraz dwa w
reżyserii Larsa von Triera: „Idioci” i „Przełamując fale”. Zainteresowanie było
znaczne; pokaz wypełnił salę projekcyjną po brzegi.
Czwartek 18 marca był dniem zasadniczym, z bogatym programem trwającym cały
dzień, z imprezami towarzyszącymi odbywającymi się na terenie Akademii.
Uroczyste, oficjalne otwarcie odbyło się już o godzinie dziesiątej wstępem
koordynatora grupy projektowej, studenta drugiego roku studiów Andrzeja
Różyckiego, następnie przemówieniem prorektora ds. studenckich i kształcenia,
prof. Andrzeja Szromnika oraz przemówieniem konsula honorowego Królestwa Danii
Janusza Kahla. Obecni byli przedstawiciele władz lokalnych i sponsorów. Wszyscy
zgromadzeni żywo przyjęli odśpiewanie hymnu duńskiego przez dzieci przebrane w
duńskie stroje ludowe.
Z
zainteresowaniem również oglądali tańce ludowe zaprezentowane przez te dzieci.
Zgromadzeni dowiedzieli się o możliwościach studiów, uzyskania stypendiów oraz
pracy w Danii.
Duże
zainteresowanie tego dnia wzbudziły wykłady. Studenci Ewelina Tarnawska i
Grzegorz Pękała opowiedzieli o Christianii w wykładzie zatytułowanym „Wolne
Miasto Christiania czyli ostatnia enklawa hippisów w Europie”. O religiach i
mitach skandynawskich mówiła dr Anna Waśko z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Ciekawy i zaskakujący swoją treścią był wykład dr Tadeusza Filara na temat
historii Duńczyków, szczególnie tej najstarszej. Po południu przyjęto lżejszą
formę przekazu: zostały pokazane slajdy z Danii. Cały blok slajdów był
poświęcony festiwalowi w Roskilde; odbyło się nawet losowanie karnetu–wejściówki
na ten festiwal. Dobrym zakończeniem „slajdowiska” była degustacja duńskiego
piwa Red Erik. Natomiast wieczorem w wynajętym lokalu w piwnicy przy Rynku
Starego Miasta odbyła się zabawa-dyskoteka zatytułowana „Wielki Bełt, Mały
Bełt”.
W
piątek 19 marca odbyła się konferencja „Polska i Dania – podobieństwa i różnice
w świetle integracji z Unią Europejską”. Konferencję rozpoczął wykład konsula
honorowego Królestwa Danii Janusza Kahla pod tytułem „Współpraca
międzyregionalna Małopolski z Fionią i Kopenhagą”. Następnie senator Bogdan
Podgórski wygłosił wykład „Cienie i blaski integracji europejskiej na
przykładzie Danii”. Przedpołudniową część konferencji zakończył profesor Jerzy
Mikułowski-Pomorski wykładem „Duńczycy”. Wykład ten był niesłychanie ciekawy i
potwierdzał powszechne wśród Polaków opinie na temat Duńczyków. W każdym razie
obecni na sali Polonusi z Danii często przytakiwali głowami. Profesor
Mikułowski-Pomorski pełnił również funkcję moderatora konferencji.
Po
obiedzie miało miejsce otwarcie wystawy plakatu duńskiego w Holu Pawilonu
Dydaktyczno-Sportowego, a później prezentacja sponsorów połączona z wykładem
„Jak firmy duńskie radzą sobie na polskim rynku”. Ostatnim punktem programu
konferencji były grupy dyskusyjne. Agnieszka Dyga z Urzędu Marszałkowskiego
poprowadziła grupę „Współpraca regionalna”, Maria Danielska z Towarzystwa
Polski-Szwedzkiego grupę „Kulturalne ujęcie świata”, a profesor Stanisław
Miklaszewski z Katedry Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych grupę „Wymiany
międzynarodowe”.
Zakończenie Dni Danii miało miejsce w Konsulacie Królestwa Danii, gdzie
podsumowano przedsięwzięcie, wzniesiono toasty i pożegnano się z gośćmi.
Starszemu pokoleniu, wychowanemu w polskiej tradycji załatwiania wszystkiego „za
pięć dwunasta”, mogła zaimponować organizacja całego przedsięwzięcia. W każdym
razie nie dostrzegłem typowej w Polsce improwizacji.
A jak
oceniają Dzień Duński sami organizatorzy? Spytałem się trzech osób: Andrzeja
Różyckiego, studenta drugiego roku stosunków międzynarodowych, pomysłodawcę i
pełniącego funkcję koordynatora Dnia Duńskiego; Grzegorza Pękałę, studenta
pierwszego roku informatyki i ekonometrii, odpowiedzialnego za promocję Dnia
Duńskiego i Kamilę Majewską, studentkę trzeciego roku informatyki i ekonometrii.
Wszyscy jednogłośnie wyrazili swoje zadowolenie, a nawet zaskoczenie tak liczną
frekwencją. W przyszłym roku planują Dzień Szwedzki i liczą na kontakty z
uczelniami skandynawskimi, kontakty między organizacjami studenckimi oraz na to,
że te kontakty zaowocują w przyszłości, np. przy szukaniu pracy w Skandynawii.
Jednym słowem udane przedsięwzięcie, któremu nawet „siły wyższe” sprzyjały – w
tych dniach w Krakowie była ciepła, słoneczna pogoda.
Wojciech Jagielski