Dzisiaj jest czwartek, 23 listopada 2017 | Adeli, Klemensa, Orestesa

tratwa

Polskie wybory to kolejna zła wiadomość dla Europy

28.10.2015 Federacja Polonia Drukuj

Nie ma chyba kraju, który miał większą korzyść z bycia członkiem UE niż Polska. 25 lat temu ten środkowoeuropejski kraj leżał w ruinach po dekadach komunistycznych zaniedbań.

Dziennik Politiken


Ale od przystąpienia do UE w 2004 roku, Polska poczyniła ogromny postęp gospodarczy i najbardziej skorzystała ze swobodnego przepływu towarów i siły roboczej.

Z tego też powodu, jest przygnębiającym fakt, że wyborcy zdecydowali się nagrodzić konserwatywną i eurosceptyczną partię Prawo i Sprawiedliwość (PiS), która uzyskała miażdżące zwycięstwo w niedzielnych wyborach parlamentarnych.

Większość ludzi nie czuje, że są beneficjantami wzrostu dobrobytu i ma nadzieję, że patriotyczna partia Jarosława Kaczyńskiego może wyczarować tłuste lata oraz ochronić naród przed Rosją Putina.

Ze wspólnego, europejskiego punktu widzenia, wyniki wyborów w Polsce, to najgorsze co mogło się zdarzyć, bo UE nie potrzebuje w swych najtrudniejszych chwilach nowego nacjonalistycznego rządu w stylu rządu Viktora Orbana na Węgrzech.

Oprócz sprzeciwu na aborcję i na małżeństwa homoseksualne, PiS nie chce uczstniczyć w bardziej sprawiedliwym podziale ubiegających się o azyl w Europie uchodźców, podziale, który został przyjęty przez ustępujący rząd. W związku z tym na drodze UE – która ma Polaka Donalda Tuska jako prezydenta – pojawił się głaz, utrudniający rozwiązanie problemu niekontrolowanej sytuacji uchodźców.

Polskie wybory
Jednocześnie przemysł węglowy, który jest w katolickiej Polsce porównywalny do Boga, oraz polityka nowego rządu może umieścić nowe przeszkody na drodze do szczytu klimatycznego ONZ w grudniu w Paryżu.

Niestety, wygląda na to, że wiele krajów chce być w UE tylko wtedy, kiedy służy to ich interesom. Dotyczy to nie tylko Polski, ale także Danii i Wielkej Brytanii.

W Danii większość polityczna chce uczestniczyć we współpracy UE w sprawie azylu, gdy oznacza to, że możemy wysyłać uchodźców z powrotem do innych krajów. Ale pozostała część współpracy nas nie interesuje.

W Polsce uważa się również, że UE jest zbyt biurokratyczna i decyduje w zbyt wielu sprawach, ale jednocześnie nie chce się słyszeć o jakichkolwiek ograniczeniach swobody przemieszczania się i praw do świadczeń socjalnych.

Kiedy po raz ostatni słyszeliśmy o społeczności, czy klasie, gdzie każdy może uzyskać to co chce przez cały czas? Jeśli ta tendencja się utrzyma, nacjonalizm zabije UE w kluczowym momencie historii naszego kontynentu.

hdn
Dziennik "Politiken",  27.10.2015