Dzisiaj jest wtorek, 30 maja 2017 | Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Dzień Danii w Krakowie

Informator Polski był patronem medialnym "Dnia Danii" zorganizowanego przez NZS Akademii Ekonomicznej w Krakowie


Dzień Danii na Akademii Ekonomicznej w Krakowie

Perspektywa wejścia Polski do Unii Europejskiej obudziła  potrzebę poznania państw, które już do niej należą. Jest to zrozumiałe, bo przecież od pierwszego maja 2004 roku dzielimy z nimi wspólne losy. Dlatego każda inicjatywa zmierzająca do zapoznania wszystkich Polaków, a szczególnie młodszych pokoleń (jak np. studentów), z historią, kulturą, a przede wszystkim ze zwyczajami i dniem dzisiejszym krajów Europy Zachodniej, jest bardzo cenna. Taką inicjatywę wykazało Niezależne Zrzeszenie Studentów Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Zorganizowano cykl „Dni”, poświęconym poszczególnym krajom. Już odbyły się: Dzień Austrii, Dzień Hiszpanii, Dzień Irlandii, Dzień Niemiec, Dzień Portugalii, Dzień Włoch, a w dniach 17-19 marca 2004 roku właśnie Dzień Danii.  Już motto umieszczone na zaproszeniu jest bardzo wymowne: „Życie to ciekawość. Zaspakajanie jej odrywa nas od domu, ale przede wszystkim pozwala nam zadomowić się na całym świecie.” Wygląda na to, że rośnie nowe pokolenie Polaków, którzy traktują już nie Polskę, ale Europę jako odskocznię do poznania reszty świata.


Plakat imprezy

Była to już zatem siódma z kolei impreza przedsięwzięcia zatytułowanego „Unia Europejska przedstawia się”.  W zasadzie powinna się nazywać Dni Danii, bo trwała aż trzy dni. Po raz pierwszy zresztą miała być adresowana również do młodzieży licealnej w odróżnieniu od poprzednich, które miały głównie wymiar uczelniany. W środę 17 marca - dniu wstępnym prezentacji - pokazano trzy filmy duńskie: „Ratunku, jestem rybką” w reżyserii Stefana Fjeldmarka oraz dwa w reżyserii Larsa von Triera: „Idioci” i „Przełamując fale”. Zainteresowanie było znaczne; pokaz wypełnił salę projekcyjną po brzegi.


Wielki Bełt był blisko...

Czwartek 18 marca był dniem zasadniczym, z bogatym programem trwającym cały dzień, z imprezami towarzyszącymi odbywającymi się na terenie Akademii. Uroczyste, oficjalne otwarcie odbyło się już o godzinie dziesiątej wstępem koordynatora grupy projektowej, studenta drugiego roku studiów Andrzeja Różyckiego, następnie przemówieniem prorektora ds. studenckich i kształcenia, prof. Andrzeja Szromnika oraz przemówieniem konsula honorowego Królestwa Danii Janusza Kahla. Obecni byli przedstawiciele władz lokalnych i sponsorów. Wszyscy zgromadzeni żywo przyjęli odśpiewanie hymnu duńskiego przez dzieci przebrane w duńskie stroje ludowe.


Duńskie piwo nie jest złe

Z zainteresowaniem również oglądali tańce ludowe zaprezentowane przez te dzieci. Zgromadzeni  dowiedzieli się o możliwościach studiów, uzyskania stypendiów oraz pracy w Danii.

Duże zainteresowanie tego dnia wzbudziły wykłady. Studenci Ewelina Tarnawska i Grzegorz Pękała opowiedzieli o Christianii w wykładzie zatytułowanym „Wolne Miasto Christiania czyli ostatnia enklawa hippisów w Europie”. O religiach i mitach skandynawskich mówiła dr Anna Waśko z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ciekawy i zaskakujący swoją treścią był wykład dr Tadeusza Filara na temat historii Duńczyków, szczególnie tej najstarszej. Po południu przyjęto lżejszą formę przekazu: zostały pokazane slajdy z Danii. Cały blok slajdów był poświęcony festiwalowi w Roskilde; odbyło się nawet losowanie karnetu–wejściówki na ten festiwal. Dobrym zakończeniem „slajdowiska” była degustacja duńskiego piwa Red Erik. Natomiast wieczorem w wynajętym lokalu w piwnicy przy Rynku Starego Miasta odbyła się zabawa-dyskoteka zatytułowana „Wielki Bełt, Mały Bełt”.

Redaktor Informatora Wojciech Jagielski i Kamila Majewska z NZS

W piątek 19 marca odbyła się konferencja „Polska i Dania – podobieństwa i różnice w świetle integracji z Unią Europejską”. Konferencję rozpoczął wykład konsula honorowego Królestwa Danii Janusza Kahla pod tytułem „Współpraca międzyregionalna Małopolski z Fionią i Kopenhagą”. Następnie senator Bogdan Podgórski wygłosił wykład „Cienie i blaski  integracji europejskiej na przykładzie Danii”. Przedpołudniową część konferencji zakończył profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski wykładem „Duńczycy”. Wykład ten był niesłychanie ciekawy i potwierdzał powszechne wśród Polaków opinie na temat Duńczyków. W każdym razie obecni na sali Polonusi z Danii często przytakiwali głowami. Profesor Mikułowski-Pomorski pełnił również funkcję moderatora konferencji.

Po obiedzie miało miejsce otwarcie wystawy plakatu duńskiego w Holu Pawilonu Dydaktyczno-Sportowego, a później prezentacja sponsorów połączona z wykładem „Jak firmy duńskie radzą sobie na polskim rynku”. Ostatnim punktem programu konferencji były grupy dyskusyjne. Agnieszka Dyga z Urzędu Marszałkowskiego poprowadziła grupę „Współpraca regionalna”, Maria Danielska z Towarzystwa Polski-Szwedzkiego grupę „Kulturalne ujęcie świata”, a profesor Stanisław Miklaszewski z Katedry Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych grupę „Wymiany międzynarodowe”.


senator Bogdan Podgórski

Zakończenie Dni Danii miało miejsce w Konsulacie Królestwa Danii, gdzie podsumowano przedsięwzięcie, wzniesiono toasty i pożegnano się z gośćmi.

Starszemu pokoleniu, wychowanemu w polskiej tradycji załatwiania wszystkiego „za pięć dwunasta”, mogła zaimponować organizacja całego przedsięwzięcia. W każdym razie nie dostrzegłem typowej w Polsce improwizacji.


Profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski i konsul Janusz Kahl

A jak oceniają Dzień Duński sami organizatorzy? Spytałem się trzech osób: Andrzeja Różyckiego, studenta drugiego roku  stosunków międzynarodowych, pomysłodawcę i pełniącego funkcję koordynatora Dnia Duńskiego; Grzegorza Pękałę, studenta pierwszego roku informatyki i ekonometrii, odpowiedzialnego za promocję Dnia Duńskiego i Kamilę Majewską, studentkę trzeciego roku informatyki i ekonometrii. Wszyscy jednogłośnie wyrazili swoje zadowolenie, a nawet zaskoczenie tak liczną frekwencją. W przyszłym roku planują Dzień Szwedzki i liczą na kontakty z uczelniami skandynawskimi, kontakty między organizacjami studenckimi oraz na to, że te kontakty zaowocują w przyszłości, np. przy szukaniu pracy w Skandynawii.

Jednym słowem udane przedsięwzięcie, któremu nawet „siły wyższe” sprzyjały – w tych dniach w Krakowie była ciepła, słoneczna pogoda.

Wojciech Jagielski